Posts Tagged ‘Orbitalny Spisek fragment’
Fragment drugiej części
1-02-2009Orbitalnego Spisku. Zapraszam do czytania na blogu Manfreda lub niżej w newsie.
A także przypominam, że w dziale artykuły znajdują się wszystkie poznane fragmenty książek oraz opowiadania userów.
Felix biegł po zielonej łące pełnej pachnących świeżością kwiatów rumianku. Sadził długie susy, jakby ziemska grawitacja niespodziewane osłabła. Ale to nie była grawitacja, Felix testował właśnie ulepszone buty na wysokich hopsasach. Zestaw dwóch sprężyn wybijał go wysoko i daleko. Siedmiometrowe buty niosły go po zielonych pagórkach. Kolorowe motyle podrywały się do lotu z kolorowych kwiatów, ptaszki zgodnie świergoliły motyw muzyczny z ostatniego Bonda, a słońce uśmiechało się ciepło i szeroko. Wietrzyk ani za chłodny, ani za ciepły, taki w sam raz, rozwiewał włosy młodego wynalazcy. Tak wygląda szczęście, aż chce się tak biec i biec bez końca. Po niebie leciał sennie klucz różowych słoni. Słoni?? Dopiero latające słonie sprawiły, że euforia Felixa nieco osłabła. Począł dostrzegać, że wokoło nie wszystko wygląda, jak powinno. Motyle były wielkości szpaków, a rumianki kiwały się w rytm dobiegającej zewsząd muzyki. No i te kangury. Skąd niebieskie kangury z reniferowymi rogami na polskiej łące? Biegł jednak dalej, choć mniej beztrosko, coraz wolniej, z coraz większym trudem. Wietrzyk przeszedł w zimny świszczący wiatr. Sprężyny zapadały się w ziemi. Teraz zamiast pomagać, przeszkadzały. Felix schylił się, by zdjąć prawy but, ale zamiast sznurówek ujrzał zamek kodowy z trzema pokrętłami ponumerowanymi na obwodzie od jednego do dziesięciu. Tysiąc kombinacji. Spróbował pokręcić jednym z pokręteł i stwierdził z przerażeniem, że to niemożliwe – pokrętła były w rzeczywistości zazębionymi ze sobą trybami.
